poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Księżniczka bez swojej bajki.

deviantart.com

"Księżniczka bez swojej bajki? Tak to ja! Mój książę właśnie odjechał na swoim białym rumaku do innej, fajniejszej białogłowy. Jak zwykle! Dla mnie nie ma miejsca w dotychczasowych historiach, pora napisać własną bajkę o niezależnej księżniczce..."
                                                                   - exami.


Spojrzała jeszcze raz na kolejny wpis i nacisnęła "publikuj" w panelu administracyjnym swojego pamiętnika internetowego. Kilka sekund i kolejne jej myśli zostały wstawione do sieci. I tak nikt nie czytał poza tymi, co zostawiali nieprzemyślane reklamy, tak zwani "spamersi". Szukali tylko okazji do nabicia swojej statystyki. Dobrze jej było bez czytelników. To była jej prywatna utopia z jej zasadami. Z  resztą nigdy jej nie zależało na popularności, bo popularność pociągała za sobą zazdrość, a ta wystarczająco dała jej się we znaki w przeszłości.

Czasami miała wrażenie, że żyje w plastikowym świecie. Idąc ulicą swojego miasta patrzyła na ludzi, którzy nakładali maski szczęścia, w szkole każdy udawał fajnego. Chciał być tym najlepszym i najfajniejszym. Gdy wracała do domu była sama pomimo tego, że był tam ojciec, brat i matka, jeśli nie pracowała. Z tym, że oni zakładali maski obojętności. Zdejmowali je tylko wtedy, gdy coś szło nie tak i wymieniali je na te o wyrazie istne szatańskim, wręcz szaleńczym. Budzili strach i szacunek. Ona sama poza domem odgrywała rolę pod tytułem "wszystko jest w najlepszym porządku" choć tak naprawdę nigdy nie było. Jedyny moment kiedy nie udawała to moment przebywania sama ze sobą. Wtedy nic nie musiała udawać, bo po co?

Z boku, gdyby na nią popatrzeć to była odważna i koleżeńska osoba, ale w sercu nosiła wiele obaw. Ciągle marzyła o lepszym jutrze, ale jak dotąd się go nie doczekała. Wszyscy uważali ją za dużą dziewczynę, a tak naprawdę była mała i przerażona tym sztucznym światem i jego problemami, z którymi sobie nie radziła. Nie lubiła mówić o sobie, swoich uczuciach i problemach - dlatego budowała silną osobowość, aby nikt jej nie zranił. Już nie raz przejechała się na osobach, którym ufała!

Wypuściła ze świstem powietrze z ust i wyłączyła komputer. Zegar na parapecie wskazał dwudziestą trzecią, więc przyszła pora spakować swoje rzeczy do szkoły. Wyciągnęła z torby wszystkie zeszyty i podręczniki, wymieniając je na jutrzejsze. Z cichym niezadowoleniem ustawiła budzik na szóstą dwadzieścia i ukryła twarz w kołdrze.
- Jutro też trzeba będzie założyć maskę - przemknęło jej przez głowę.
____________________________________
Kolejny stary tekst, z dedykacją dla Natalii :) A masz ;D

2 komentarze:

  1. Mogłaby to przerwać. Ale chyba nie chce, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma siły walczyć, chyba jej nie zależy...

    OdpowiedzUsuń